Go to content

 

Main menu:







Świat według Sorosa. Kim jest i co chce osiągnąć mężczyzna, którego boi się pół świata?

 

Tygodnik polityczny „RESPEKT” w numerze 17 z 24.4-1.5.2017 r. zamieścił obszerny artykuł Tomáša Lindnera i Tomáša Brolíka pt. „Świat według Sorosa. Kim jest i co chce osiągnąć mężczyzna, którego boi się pół świata?”. Zamieszczamy obszerne fragmenty tego artykułu.

   George Soros to nazwisko, które w naszym regionie jeszcze przed kilku laty nie rozbudzałoby wielu namiętności. Mówiono o nim głównie jako o dobroczyńcy, który przekazuje swoje nazwisko, aby wzmocnić reguły gry w rodzących się demokracjach. Dziś dla znacznej liczby ludzi Soros stał się synonimem niejasnej, jednak tym większej groźby – manipulatora, który przy pomocy ogólnoświatowej sieci pomocników wpływa na wydarzenia na świecie. Przewrót na Ukrainie, wojna w Syrii, exodus bliskowschodni – jego pieniądze są podobno wszędzie. Połączenie wyrazowe „oddziaływanie Sorosa” pojawia się nie tylko w nędznych konspiracyjnych informacjach w internecie, ale również w przemówieniach premierów postkomunistycznych krajów Europy, którzy przeciwstawiają się jego poglądom. Na czele stoi Viktor Orbán. Węgierski premier chce ustawowo ograniczyć działalność organizacji pozarządowych i zamknąć Uniwersytet Środkowoeuropejski, który amerykański finansista założył w swoim rodzinnym Budapeszcie w latach dziewięćdziesiątych i który do regionu sprowadza czołowych zachodnich pedagogów i zachodnie metody nauczania. Rząd węgierski uniwersytet i organizacje pozarządowe uważa za agentów „globalizmu”, to znaczy dążeń do łączenia ze sobą świata, które niszczą granice i kultury narodowe. Jego celem jest utworzyć „społeczeństwo bez tożsamości”, ostrzega również polski lider, Jarosław Kaczyński, i obiecuje bardziej rygorystyczne regulacje dotyczące organizacji pozarządowych w swoim kraju, które finansuje Soros. Rosyjski prezydent, Włodzimierz Putin, wykazał się już dawno. „Trzeba desorosować społeczeństwo”, ogłasza były długoletni premier Macedonii, Nikola Gruewski, który za wszelką cenę chce odzyskać władzę. „Finansuje zło”, mówi przedstawiciel rządu rumuńskiego, który oskarża Sorosa o inspirację niedawnych masowych protestów przeciw korupcji. Podobną retorykę słychać od rządzących w Serbii i Bułgarii.

   Kim właściwie jest ów tajemniczy mężczyzna? O co mu chodzi i jaką realną władzę posiada? Zasadniczy wpływ na poglądy bajkowego miliardera miał jego ojciec, prawnik budapeszteński „Pieniądze nie można traktować zupełnie poważnie, są tylko narzędziem do osiągania wyższych celów” – mówił jego ojciec, Tividar Soros. Pochodził z względnie bogatej rodziny żydowskiej, a jego ambicje zawodowe były niemałe. Jednak pierwsza wojna światowa pozbawiła go szybko możliwości osiągnięcia kariery. Wywieziono go na Syberię, jednak udało mu się uciec. Na Węgry wrócił po kilkuletniej tułaczce dziką okolicą i rozbitą Rosją. Z nowym nastawieniem do życia – pracować jak najmniej i jak najwięcej poświęcać się rodzinie – jak również głębokim sprzeciwem wobec nacjonalizmu, pisał książki i wychowywał dzieci w języku esperanto, sztucznym języku, który według ówczesnych kosmopolitów miał połączyć ludzkość. Umiał jednocześnie przewidywać katastrofy. W atmosferze narastającego antysemityzmu lat trzydziestych zmienia nazwisko rodziny z pierwotnego jawnie żydowskiego Schwartz na Soros, co w języku esperanto oznacza „wstanie na wyżyny”. Po okupacji Węgier przez nazistowskie Niemcy zdobył dla rodziny i znajomych fałszywe dokumenty i  uratował im w ten sposób życie. Po drugiej wojnie światowej przewidział wprowadzenie drugiej dyktatury w Europie Środkowej – stalinizmu. W 1947 roku zdobył dla swego wtedy 17-letniego syna Georga inne podrobione dokumenty, które umożliwiły mu ucieczkę z Węgier do Londynu. George Soros w kursach dla obcokrajowców uczył się języka angielskiego. Po kilku nieudanych próbach przyjęto go na czołowy londyński uniwersytet, London School of Economics and Political Science, gdzie później studiował u jednego z najwybitniejszych filozofów politycznych XX wieku, Karola Poppera. Ten z pochodzenia liberał wiedeński potępiał komunizm i nazizm oraz bronił otwartość i wolną wymianę informacji i poglądów, których sensem jest powolny ruch naprzód. Nauki Poppera stały się dla Sorosa kompasem – przy zarabianiu pieniędzy i w ich następnym wydawaniu.

   Zacząłem pracować w sektorze bankowym i badać podstawowe teorie o funkcjonowaniu rynku. Zauważyłem, że inwestorzy wychodzą z przesłanek, że wszyscy ludzie mają perfekcyjne informacje o otaczającym ich świecie” – pisze Soros. Pod wpływem nauk Poppera zakłada, że akcjonariusze na rynku mają błędne wyobrażenia o rzeczywistości, która wpływa na ich decyzje – i że inwestorzy niekiedy bez wielkiego rozmysłu zachowują się jak stado. Jego strategią stało się wyszukiwanie bąbelków na rynku, to znaczy miejsc, gdzie rzeczywistość i wyobrażenia inwestorów znacznie się różniły. Dzięki temu stał się jednym z najskuteczniejszych finansistów w historii. Między innymi przewidział ostatni wielki kryzys finansowy w 2007 roku, kiedy zarobił ponad trzy miliardy dolarów.

   Twardy biznes stara się wyraziście oddzielić od swojej drugiej głównej działalności, filantropii, którą odkrył, kiedy miał około pięćdziesiąt lat. Zarabiał wtedy miliardy, ale brakował mu „głębszy sens życia”. „Filantropia zrobiła ze mnie szczęśliwego człowieka. Cóż więcej mogę sobie życzyć?” – pisze Soros w jednym z esejów. Jako pierwszy na początku lat osiemdziesiątych skierował uwagę na, przez komunistów opanowaną, Europę Środkową. W Czechosłowacji popierał finansowo Chartę 77, na Węgrzech, a później i w Polsce działał już za pośrednictwem oficjalnych fundacji i umów rządowych. Przykładowo finansował węgierski ruch studencki, któremu pod koniec lat osiemdziesiątych przewodniczył młody Viktor Orbán i popierał jego transformację na partię polityczną. Upadek komunizmu był przełomem nie tylko dla Europy, ale i dla Sorosa, ponieważ właśnie na terenie swojej ojczyzny mógł zacząć systematycznie realizować swoje wyobrażenia o przemianach świata. W 1991 roku powstaje Open Society Foundations i biura fundacji w poszczególnych krajach postkomunistycznych. Utalentowanym jednostkom, za pośrednictwem swej fundacji, zaczął płacić stypendia na pierwszorzędnych zagranicznych uniwersytetach, skąd mieli wracać do swoich krajów i propagować otwarte społeczeństwo. Do jego stypendystów należał już wspomniany Viktor Orbán, który za pieniądze Sorosa studiował w Oksfordzie. W odróżnieniu od innych prywatnych fundacji amerykańskich, które w tym okresie swoje pieniądze rzuciły do ponownie odkrytego regionu, biura Sorosa były formalnie niezależne od swej amerykańskiej „matki”. Strategią jego fundacji było pracować niepozornie i na swe granty nie zwracać uwagi. Było trzeba wyłącznie realizować podstawową ideę, która nie była nigdzie zdecydowanie zapisana – umożliwić zabierać głos ludziom, którzy inaczej nie mogliby przedstawić swoich poglądów, umożliwiać ludziom ich własną działalność.

   W 2004 roku większość krajów byłego bloku wschodniego wstąpiła do Unii Europejskiej i zaangażowanie we wtedy idyllicznej Europie Środkowej nie miało już sensu. Z fundacji Sorosa staje się organizacja globalna, która wytyczyła sobie jasny cel – wzmacnianie społeczeństwa obywatelskiego, tak aby mogło ono naciskać na swoje rządy, aby te działały odpowiedzialnie. Priorytetem fundacji stała się zatem nie bezkonfliktowa pomoc, przykładowo budowanie szkół, dróg, czy systemów nawadniających, ale starania o reformy społeczno-polityczne. Ostatnio angażuje się na przykład w debacie publicznej na temat migracji i wpływu państwa rosyjskiego w Europie. W USA po raz pierwszy wprost  wtrącił się do polityki w 2004 roku, kiedy chciał wyprowadzić dotychczasowego prezydenta, W. Busha, z Białego Domu. Niestety Bush wygrał, bo w kampanii miał o wiele więcej środków finansowych niż miliarder Soros. Tak samo jak 12 lat później, kiedy popierał Hilary Clinton, znów przegrał. Dziś sympatycy Donalda Trumpa widzą za protestami lewicy i kobiet – zupełnie bez dowodów – pokaźne czeki Sorosa. Zresztą nie tylko oni. W internecie pełno jest filmików i tekstów, w których nacjonaliści i konspiracyjni teoretycy przedstawiają tego bogacza, Żyda, wytępionego mieszkańca świata, intelektualisty i Amerykanina, jako wysłańca piekieł lub centralnego iluminatora. To jednak dla wielu ludzi jest bez znaczenia. Pewna ostrożność jest zresztą konieczna zawsze, kiedy jeden człowiek – nawet z jakimkolwiek szlachetnymi zamiarami – koncentruje moc tylu miliardów.

   Samego Sorosa to chyba nie dziwi. Na idei, że społeczeństwo ludzkie jest walką błędów, postawił całe swoje dotychczasowe życie. Nienawiść, którą współcześnie nazwisko tego twardego gracza i amatorskiego filozofa, wywołuje, można postrzegać jako nieprzyjemną, ale w każdym razie logiczną kulisę swojej wyjątkowej drogi.

 

 

George Soros – podczas rozmowy w studiu telewizyjnym na temat kryzysu greckiego

 

 

Protest studentów przeciw zamknięciu Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego w Budapeszcie

 

 

Spotkanie George Sorosa podczas konferencji o prawach człowieka z Adamem Michnikiem i Petrem Pithartem

(zdjęcia, „RESPEKT” nr 17/2017)

 

Mistrzostwa szkół średnich w badmintonie

 

Gimnazjum Polskie im. Juliusza Słowackiego w Czeskim Cieszynie było organizatorem pierwszej edycji mistrzostw szkolnych klubów sportowych w badmintonie. Na kortach w czeskocieszyńskiej hali od środy 26.4.2017 r. do czwartku 27.4.2017 r. trwała ostra rywalizacja pomiędzy sześcioma średnimi szkołami z całej Republiki Czeskiej. Pierwsze miejsce w końcowej klasyfikacji zdobyli studenci Gimnazjum im. Olgi Havlovej w Ostrawie-Porubie. Organizatorzy zawodów, Gimnazjum Polskie im. Juliusza Słowackiego w Czeskim Cieszynie, uzyskało bardzo dobre trzecie miejsce. Sprawną organizację i wysoki poziom sportowy ocenili wszyscy zaproszeni goście, m.in. Tomasz Mendrek, absolwent polskiego czeskocieszyńskiego gimnazjum, uczestnik igrzysk olimpijskich w Barcelonie. Pozytywne oceny mogliśmy przeczytać również na czeskim portalu internetowym www.denik.cz.

 

 

 

Uczestnicy mistrzostw szkół średnich w badmintonie (zdjęcie Norberta Dąbkowskiego, „Głos Ludu”, 29.4.2017 r.)



Sukces Petry Sikora

 

Wielki sukces w tegorocznej edycji konkursu pieśni ludowej „Zpěváček 2017” osiągnęła uczennica klasy ósmej Szkoły Podstawowej z Polskim Językiem Nauczania im. Wisławy Szymborskiej w Wędryni, Petra Sikora. W eliminacjach miejskich, które odbyły się w Trzyńcu, uzyskała pierwsze miejsce, co zapewniło jej awans do eliminacji regionalnych w Karwinie. Tam na początku kwietnia zmierzyła swe siły ze zwycięzcami eliminacji z Jabłonkowa, Czeskiego Cieszyna, Bogumina, Hawierzowa, Orłowej i Karwiny. Petra wyśpiewała drugie miejsce w swojej kategorii. Sukcesy odnieśli także inni uczniowie polskich szkół – pisze „Głos Ludu” z 22.4.2017 r.

 

 

 

Petra Sikora (zdjęcie ARC, „Głos Ludu”, 22.4.2017 r.)

Agata Śmiłowska najlepszym recytatorem

 

Czeski tygodnik regionalny „Karvinsko” zamieścił w numerze z 11.4.2017 r. artykuł o Agacie Śmiłowskiej, uczennicy Polskiej Szkoły Podstawowej im. Wacława Olszaka w Karwinie-Frysztacie, laureatce konkursu na najlepszą recytację dziecięcą. – Na początku roku szkolnego na lekcji języka czeskiego dostaliśmy na zadanie domowe przeczytać dowolną książkę odpowiednią do naszego wieku i wytworzyć na jej temat wideo projekcję. Pani nauczycielka przyznała, że chodzi o konkurs, ale jaką książkę wybierzemy zależy wyłącznie na nas. Agata wybrała „Poslední aristokratku” Evžena Bočka. – Jest to rzeczywiście książka pełna dowcipu. Co więcej, humor, który tu znajdujemy jest zupełnie inny niż w pozostałych książkach – tłumaczy z zachwytem. Swoje wideo opowiadanie o Ostatniej arystokratce uzupełniła fotografiami z przedstawienia na motywy opowiadania. Komisja, w skład której wchodzili aktorzy Jiří Lábus i Martin Dejdar, wybrali spośród przeszło stu nadesłanych prac te najlepsze. W marcu finaliści swoje opowiadania przedstawili komisji na żywo. – Miałam tremę, ale w końcu wszystko przebiegło dobrze – śmieje się Agata, która podobno opowiadanie trenowała podczas wycieczki w kolejce linowej. Nagrodą za uzyskanie pierwszego miejsca były książki dla szkoły wartości 11 tysięcy koron.

 

 

Artykuł z „Karvinska”

 

Dziecka ze Stonawy laureatem konkursu

 

Laureatem konkursu Inicjatywy PZKO 2017 został zespół folklorystyczny Dziecka ze Stonawy, działający przy Miejscowym Kole PZKO w Stonawie. Drugie miejsce zdobyło Gorolskie Święto, organizowane przez Miejscowe Koło PZKO w Jabłonkowie. Trzecią najlepszą inicjatywą okazało się wydanie książki „Popołudnie wspomnień” przez członków Miejscowego Koła PZKO w Nawsiu-Jasieniu. Wyniki ogłoszono 21.4.2017 r. w Domu PZKO na ul. Bożka w Czeskim Cieszynie podczas uroczystej gali. Jej gośćmi byli konsul generalny RP w Ostrawie Janusz Bilski, senator Jerzy Cieńciała i wicehetman Stanisław Folwarczny. Konkurs Inicjatywy PZKO odbył się po raz drugi. Przed rokiem zwyciężyła impreza Miejscowego Koła PZKO w Karwinie-Frysztacie Dolański Gróm.

 

 

 

Pierwszą nagrodę odebrały Dziecka ze Stonawy – zdjęcie nr 1, goście Inicjatyw PZKO – zdjęcie nr 2 (Wiesław Przeczek, „Hutnik”, 26.4-2.5.2017 r.)

 



Obradowało Stowarzyszenie Przyjaciół Polskiej Książki

 

W środę 19.4.2017 r. odbyło się w Czeskim Cieszynie zebranie sprawozdawcze Stowarzyszenia Przyjaciół Polskiej Książki (SPPK). Omówiono na nim ubiegłoroczną działalność i ustalono tegoroczne zadania. Głównym celem SPPK, które powstało przed osiemnastu laty, jest promocja czytelnictwa i polskiej książki na Zaolziu. Najważniejszymi imprezami SPPK są „Ja czytam tobie a ty mnie” oraz „Z książką na walizkach” połączoną z konkursem czytelniczym. SPPK wspólnie z Klubem Polskiej Prasy i Książki zorganizowało kiermasze książki w Trzyńcu i Jabłonkowie. Przy współpracy Oddziału Literatury Polskiej Biblioteki Regionalnej w Karwinie pilotowało zbiórkę książek dla Zaolzia, które zostały rozdysponowane do bibliotek w regionie.   – W tym roku staramy się też o uzyskanie środków na wydanie książki o Wiesławie Adamie Bergerze – powiedziała Helena Legowicz, przewodnicząca SPPK.

 

 

 

Obrady SPPK (zdjęcie Emilii Świder, „Hutnik”, 26.4-2.5.2017 r.)

 

 


Back to content | Back to main menu